Psychoterapia to leczenie zaburzeń i problemów natury psychologicznej za pomocą rozmowy i relacji pacjenta z terapeutą.
Nie jest to rozmowa, jaką prowadzimy z bliskimi czy przyjaciółmi. Takie rozmowy w najlepszym wypadku ograniczają się do wysłuchania, dodania otuchy, udzielenia rad.
Psychoterapia skupiona jest tylko na tym, co dotyczy pacjenta. Tematem rozmowy są jego uczucia, myśli, wspomnienia, postawy, zachowania, konflikty wewnętrzne. Wszystko po to, by pomóc mu rozpoznać i zrozumieć przyczyny trudności oraz rozwiązać konflikty, które przysparzają bólu psychicznego. Źródłem cierpienia poza wydarzeniami w świecie zewnętrznym jest wszystko to, co dzieje się wewnątrz naszej psychiki, w jej świadomej i nieświadomej części. Zadaniem psychoterapii, w podejściu psychodynamicznym, które uprawiam, jest uczynienie nieświadomego świadomym po to, by człowiek mógł rozpoznać te siły w sobie, które powodują, że zaniedbuje siebie i ważne relacje, powtarza te same błędy, doświadcza lęku, depresji, różnego rodzaju dolegliwości itd. Psychoterapia polega nie tylko na odreagowaniu trudnych przeżyć, ale stwarza okazję do przepracowania problemów, zintegrowania różnych aspektów „ja” i lepszego zrozumienia siebie.
Ważnym czynnikiem zmiany jest relacja terapeutyczna. Poprzez fakt, że psychoterapeuta słucha z uwagą, akceptuje i nie ocenia pacjenta oraz nie narzuca mu swoich wartości i przekonań, ma on szansę przeżyć inną niż dotychczas, dobrą relację. Nie znaczy to, że terapia kompensuje niezaspokojone w dzieciństwie potrzeby emocjonalne, bo tego nie da się zrobić i nie o to chodzi. Jest natomiast szansą na doświadczenie, co to znaczy być z kimś w bliskiej relacji. Pacjent w oparciu o dobrą relację z terapeutą może nauczyć się rozpoznawać, nazywać i wyrażać wprost swoje uczucia i potrzeby oraz nabywać umiejętności zaspokajania ich w sposób dojrzały, bez zaniedbywania siebie i bez nadużywania innych. Często rozczarowujące jest, że terapeuta nie udziela rad, nie daje recept, jak żyć, nie określa, co człowiek powinien konkretnie zrobić. Bierze się to z przekonania, że pacjent, gdy lepiej pozna i zrozumie siebie, potrafi samodzielnie dokonać najlepszych dla siebie wyborów.
Psychoterapia wymaga skonfrontowania się z tym, co w nas trudne i bolesne. W czasie jej trwania, zwłaszcza w ramach terapii długoterminowej możliwe są okresy czasowego pogorszenia samopoczucia. Wymagają one szczególnej uwagi, choć są zwyczajnym zjawiskiem. Świadczą o zmianach, jakie zachodzą w pacjencie, polegających na rezygnowaniu ze starych sposobów zachowań i adaptowaniu się do nowych.
Psychoterapia nie może zmienić człowieka radykalnie i spowodować w sposób magiczny, że stanie się on zupełnie kimś innym. Może na pewno pomóc w skontaktowaniu się ze swoim prawdziwym „ja”, czyli w uświadomieniu sobie swojego potencjału, ale i ograniczeń. W ten sposób człowiek ma szansę odzyskać oparcie w sobie i kontrolę nad swoim życiem.
Anna Bielesza